Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty
Jak namalować własny kubek?

listopada 25, 2020

Jak namalować własny kubek?

 Czy namalować własny kubek jest trudno? Jak w ogóle się do tego zabrać? W tym poście przedstawię Wam podstawowe informacje, jak stworzyć od początku do końca własny, malowany kubek. 

   W ostatnim poście podałam wam parę aspektów, dlaczego lepiej zamówić malowany kubek u kogoś, kto zajmuje się tym na co dzień. Ale bywa tak, że niektórzy wolą sobie to zrobić sami (między innymi ja i od tego zaczęła się moja pasja 😃). Dlatego dzisiaj podam krótki przepis, jak zrobić taki kubek. 




Zaopatrz się w materiały.

   Od czegoś trzeba zacząć. Ale skąd wziąć?... Możesz skorzystać ze swoich własnych kubków, jakie posiadasz w domu. Jeżeli masz coś o gładkiej fakturze, albo po prostu znudził Ci się już jakiś i chcesz go przemalować - czemu nie?... Możesz też kupić w pierwszym lepszym markecie, w którym sprzedają naczynia na sztuki, ale przyznaję bez bicia - nigdy nie korzystałam z takich przy malowaniu. 
Ci, którzy pracują na naczyniach porcelanowych niejako "zawodowo" zwykle zamawiają ze sklepów, które już w swojej ofercie mają porcelanę na sztuki renomowanych firm. Ja zwykle pracuję na Lubianie albo Chodzieży, ale są inne marki, chociażby nieco bardziej ekskluzywna włoska Villa Italia. 
Potrzebujesz również farb do porcelany/markera do porcelany. Można je zakupić w sklepach dla plastyków, zarówno stacjonarnie jak i online. Najczęściej wymienianymi firmami jest Pebeo Porcelaine, Kreul, Royal Talens Art/Amsterdam. Ostatnio widziałam też produkcję polską  - Tekstykolor, ale przyznaję, że jeszcze ich nie próbowałam. Markery są zwykle z Pebeo lub Kreul, ja dostałam jeszcze w Empiku Faber - Castell, które też nieźle się sprawdzają.
WAŻNE! Rozróżnij farby do porcelany (Porcelain) i farby do ceramiki (Ceramic). Są to zupełnie inne typy farb, wymagające też innych temperatur. 
Do farb warto zaopatrzyć się w pędzle. Nie radzę używać zwykłych, najtańszych. Lepiej kupić już w Empiku coś z serii Kolinsky, Lineo czy Renesans. Zresztą jeśli kupujesz farby w sklepach plastycznych, od razu możesz wybrać pędzle. No i w zasadzie to wszystko, czego Ci potrzeba. 

No to zaczynam...

   Pierwsze od czego zaczynam, to myję kubek detergentem, a po wysuszeniu dodatkowo go odtłuszczam. W tej roli sprawdzi się jakikolwiek alkohol - ja zwykle oczyszczam spirytusem albo...Amolem. 😅 Warto założyć rękawiczki (nitrylowe lub lateksowe), chociażby na tą rękę, w której będziesz trzymać kubek, żeby tłuszcz z ręki nie osiadał na porcelanie. 
Malowanie to metoda prób i błędów. Jeżeli nie podoba się linia, lub coś jest krzywo napisane, bierzesz wacik lub patyczek do uszu nasączony odtłuszczaczem i szybko usuwasz farbę. Farby do porcelany są na bazie wodnej, co oznacza, że spokojnie wodą możesz czyścić pędzle. 
Po namalowaniu wzoru odstaw kubek na parę godzin po to, by farba porządnie przeschła. Czasem wystarczą 4 godziny, ja odstawiam zwykle na dobę. Tak dla pewności.

Pomalowane, wysuszone i co dalej?

  Czeka Cię końcowa praca. Zwykle farby są utrwalane termicznie tj. w dość wysokiej temperaturze. Spotkałam się co prawda z farbami, które zastygają i bez tego - tak jak Lefranc & Bourgeois (rzeczywiście po wyschnięciu są nie do ruszenia), jednak nie nadają się do styczności z pożywieniem. Na zewnątrz kubka nie stanowi to problemu, ale gdyby ktoś chciał ozdobić sobie spodek lub talerz - to już jest niejaki kłopot. 
Sprawdzasz więc, jaki jest zakres temperatury i czas wypalania dla Twojego rodzaju farby - zwykle jest to podane na samej farbie lub w opisach na stronie farby, wsadzasz do zimnego piekarnika, ustawiasz temperaturę, nastawiasz minutnik...I czekasz. 
Nie otwieraj w trakcie wypalania piekarnika, wypalane farby nie lubią nagłych zmian temperatury. Może się okazać, że zmieniły barwę. Nie lubią też za niskiej lub za wysokiej temperatury. W pierwszym przypadku nie utrwalą się dostatecznie, w drugim - mogą zmienić barwę.  Po czasie wyłączasz piecyk i znów czekasz aż nieco przestygnie.

Końcowe szlify.

   Pomalowane, wypalone i to wszystko? Teoretycznie tak, ale dla porządku zawsze warto umyć pomalowane naczynie pod bieżącą wodą. Jeżeli po wypaleniu farba nie jest "tępa" lub co gorsza lepka w dotyku, ma w miarę gładką strukturę - wszystko powinno być ok. Jeżeli jednak masz wrażenie, że chyba nie do końca się utrwaliło, zawsze możesz wrzucić do pieca jeszcze raz. 

Jak dbać o ręcznie malowaną porcelanę?

   Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że jest to malowanie na powierzchni, a same farby są wypalane w temperaturze nie przekraczającej 200 ०C. Nie mają tej samej trwałości co malowanie naszkliwne i podszkliwne na ceramice, utrwalane w temperaturze min. 800 ०C. Czy można myć w zmywarce? W zasadzie tak, nawet często jest taka informacja przy farbach do porcelany. Jednak osobiście bym tego nie polecała. Na dłuższą metę farby mogą się wymyć/wykruszyć/uszkodzić. A po co to komu? Skoro już się napracowałeś, żeby stworzyć sobie coś fajnego, to chyba można temu czemuś poświęcić parę minut na ręczne mycie... Nie namaczaj też długo w wodzie, ręcznie malowane przedmioty bardzo tego nie lubią. 
Nie szoruj też po rysunku druciakiem i ostrą stroną gąbki. Nawet maszynowo drukowane rysunki na porcelanie tego nie wytrzymują (a ich trwałość jest większa niż zwykłych farb do porcelany). 

    Jeżeli będziesz miał z tyłu głowy te przykazania, będziesz mógł się cieszyć ręcznie malowaną porcelaną długi, długi czas, nawet przy intensywnym użyciu. 


Kubek z własnym napisem?...Namaluję sobie sam!

listopada 18, 2020

Kubek z własnym napisem?...Namaluję sobie sam!

 Czasem tak bywa, że marzy nam się kubek z własnym napisem. Wiemy jak ma wyglądać, więc wysyłamy zapytanie do rękodzielnika, którego wyznaczyliśmy do spełnienia naszych marzeń. Po czym dostajemy wycenę i...Po krótkim researchu neta i przeczytaniu morza tutoriali, jak zrobić własny kubek, dochodzimy do jednego wniosku: namaluję sobie sam! Wyjdzie mi znacznie taniej. Ale czy rzeczywiście?...


Po pierwsze.... wybrać wzór.

    Dojrzałeś już do decyzji, ze chcesz własny kubek. Ewentualnie chcesz komuś spersonalizować ów kubek. Wynalazłeś prostą sentencję, masz prosty rysunek - coś jak na tych dwóch kubkach, które widnieją na górnym zdjęciu. Niby dużo roboty nie ma, więc powinno być prosto zrobić i tanio wyjdzie, nie?....

No nie do końca. Jeżeli mieszkasz w dużym mieście, gdzie możesz detalicznie zaopatrzyć się we wszystkie materiały - to pół biedy, bo stracisz tylko czas na dojazdy do sklepów. Jeżeli jednak nie masz dostępu do materiałów dedykowanych malowaniu na porcelanie, to musisz doliczyć koszty przesyłki. Oprócz tego kupujesz buteleczkę farby, która później do niczego ci się już nie przyda (chyba, że postanowisz zrobić więcej kubków). I pędzelki, na pewno ci się przydadzą. Ewentualnie mazaki lub konturówki do pisania po porcelanie, którymi teoretycznie łatwo operować. Acha i przede wszystkim trzeba posiadać piecyk. I tak, dobrze czytacie - wymieniam to, bo znam osobiście mieszkania, które owego cuda nie posiadają. 😉

Po drugie... praktyka czyni mistrza.

      Tego się nie przeskoczy. Sama pamiętam jak zaczynałam. Porównując  z moimi obecnymi pracami, widzę jakie błędy popełniałam i jak można by poprawić. I nie mówię, że było źle, ale im dłużej pracuję nad czcionkami, tym więcej się uczę, w konsekwencji tworzę coraz bardziej skomplikowane wzory. A proste napisy, które kiedyś zajmowały mi cały dzień, teraz robię w godzinę. Do tego mogę wybierać w czcionkach bardziej ozdobnych i jestem w stanie je zrobić. Kiedyś było to dla mnie nie do przejścia. I tu jeszcze wspomnę nieco o wyżej wymienionych konturówkach i mazakach: ja po prostu nie lubię nimi pracować. Do tej pory żadna konturówka i żaden mazak nie był na tyle precyzyjny dla mnie, by wyrysować linię o szerokości 0,3 mm i paradoksalnie (według mnie) - dla ładnego efektu czcionki trzeba z nimi się bardziej namęczyć niż z pędzelkiem. Wobec tego, jeśli kubek ma być czymś eleganckim i ma cieszyć oko długi czas - lepiej chyba zdać się na osobę pracującą z tematem na co dzień?...


Po trzecie... Materiały i technika.

   W późniejszych wpisach tego bloga mam zamiar trochę o tym opowiedzieć, ale nie oszukujmy się - każdy rękodzielnik ma swoje tajemnice i na tym to polega. Mistrzowie swojego fachu raczej nie przekazują czegoś, do czego sami doszli metodą prób i błędów -  ot tak. Weźmy przykład japońskiego mistrza Jiro - sushi mastera. Ma malutki lokal, do którego ustawiają się długie kolejki. Jako klient spędzasz tam niecałe pół godziny, a zapłacisz gruby hajs za możliwość zjedzenia ponoć najlepszego sushi na świecie. Ale Jiro skrzętnie pilnuje swoich sekretów i prawdopodobnie tylko jego synowie (następcy) znają technikę tworzenia najlepszego sushi. 
  Mi trochę zajęło znalezienie swojego ulubionego rodzaju pędzli, farb, dobór temperatury wypalania (podawane wszędzie stałe temperatury nie zawsze mają swoje przełożenie na praktykę). Naprawdę chce ci się w to bawić?...



Po czwarte... ja chcę sam!

   Jeżeli mimo wszystko jesteś pewien, że twoim przeznaczeniem jest namalowanie kubka, to zajrzyj do kolejnego postu, przedstawiłam w nim od początku do końca, jak stworzyć sobie własne, ręcznie malowane naczynie. 😉 

Mam nadzieję, że ten post Was zaciekawił. Dajcie znać 



Kubek świąteczny i sklep na FB.

listopada 18, 2020

Kubek świąteczny i sklep na FB.

 Dzisiaj będzie króciutko, ale z małym update. Będzie świąteczny kubek, który niedawno powstał i będzie o sklepie na FB, który powstał jeszcze później niż kubek. 


Zimowy kubek

    Zimowy kubek powstał pod wpływem chwili. Wiecie, kiedy przychodzi zima, albo w ogóle robi się już chłodniej na dworzu, to ja wyciągam swój ulubiony kubek w stylu anime ze świątecznym motywem i w zasadzie tylko w nim piję jakieś większe ilości napojów. Jeszcze coś takiego muszę stworzyć w wersji filiżankowej. 😁

   W każdym razie, ten kubek akurat wszedł mi pod rękę, kiedy przeglądałam swoje zapasy i przyszło mi do głowy, że nie tylko ja pijam w "zimowych" kubkach. Dlatego wybrałam kilka farb, przejrzałam parę zimowych zdjęć i obrazków (pinterest do kopalnia pomysłów), zasiadłam przed biurkiem i namalowałam. 

  Na kubku, który ma pojemność 600 ml (czyli w zasadzie dwa razy tyle, co standardowe) jest zimowa noc, pełnia i mała, senna wioska, przytulona do górskich zboczy. Z prawej strony stoi mały kościół, w zasadzie kaplica, a przed nią rozświetlona choinka. Mniej więcej pośrodku na pierwszym planie znajdziemy zmierzających do wioski Kolędników. Teraz już tradycja zanika, a trochę szkoda. Wydaje mi się, że jeszcze gdzie nie gdzie ją się kultywuje na kresach, ale przyznam szczerze nie jestem pewna. 


Jeżeli ktoś z Was chciałby ten kubeczek, zaglądajcie do sklepów Fox. Cups. Art, czy to na FB czy na etsy, albo allegro, bo tam właśnie jest wystawiony. 

Sklep na FB

Powstał całkiem niedawno, bo właściwie w ostatnim tygodniu. Zależało mi na tym, byście mogli w jednym miejscu znaleźć moje prace, które można kupić od ręki, niekoniecznie opuszczając FB. Daje Wam to szybki podgląd na dostępną całość. 
Jeżeli jednak nie jesteście przekonani do tej formy sprzedaży, zapraszam Was na Allegro lub Etsy. 
Mam nadzieję, że ta nowa forma się przyjmie wśród moich obserwatorów. 

Zaglądaliście już do tych sklepów? Dajcie znać 😉


Copyright © Handmade z pasją i fantazją , Blogger